> Maja pelne prawo. Omijac nieruchoma przeszkode mozna z dowolnej strony.
> No, chyba ze ta przeszkoda sygnalizuje zamiar skretu, ale sam piszesz,
> ze chcesz jechac prosto.
A skad to wywnioskowales?
Bo ja cos takiego znalazlem, chyba aktualne
Prawo o ruchu drogowym :
Oddzial 6
3. Kierujacy pojazdem jest obowiazany przy wyprzedzaniu przejezdzac z lewej
strony wyprzedzanego pojazdu, z zastrzezeniem ust. 4, 5 i 10.
4. Pojazd szynowy moze byc wyprzedzany tylko z prawej strony, chyba ze
polozenie torow uniemozliwia takie wyprzedzanie lub wyprzedzanie odbywa sie
na jezdni jednokierunkowej.
5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, ktory sygnalizuje zamiar
skrecenia w lewo, moze odbywac sie tylko z jego prawej strony.
10. Dopuszcza sie wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z
wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunkow okreslonych w ust. 1 i
7:
na jezdni jednokierunkowej;
na jezdni dwukierunkowej, jezeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone sa do
jazdy w tym samym kierunku.
Xrodlo:
http://www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial3odd...
Jest tez cos o omijaniu. Ale nie bede cytowal
> [ciach]
>> jechac. Efekt jest taki, ze rowerzysta jest za przejazdem pare sekund
>> wczesniej niz gdyby nie wyprzedzal za to spory rzadek kierowcow potem
>> sobie
> Nikogo nie wyprzedzal.
A co w takim razie robil?
>> jedzie rowerowym tempem bo nietykalskich nie ma jak wyminac.
> Wyminiecie pojazdu poruszajacego sie w tym samym kierunku jest fizycznie
> niemozliwe. Nadal nie masz bladego pojecia o przepisach i mylisz
> okreslenia manewrow.
Ok pomylilem nazwy manewrow. Zreszta nie tylko ja w tym watku
>> Zdazylo mi sie ze taki rowerzysta sobie xle wymierzyl i zarysowal mi
>> samochod.
> A u was bija Murzynow.
Chyba nie bo jeden jest - dosc czesto go widuje i nie byl nigdy poobijany.
>> Widzialem tez jak tir przede mna rozjechal przyczepa rowerzyste bo ten
>> sobie
>> stanal na wysokosci polowy przyczepy.
> A Talibow w Klewkach nie widziales?
Nie bylem tam nigdy.
>> Chcesz inny przyklad?
>> Stoisz na swiatlach samochodem. skrecasz w prawa. Ruszasz . Ale jak
>> stales
>> to miales ok 1 metra do krawedzi a jak jedziesz do dojezdzasz prawie do
> Dlaczego? Masz obowiazek poruszac sie mozliwie blisko prawej krawedzi
> jezdni. Skad ta metrowa luka?
Bo w asfalcie jest dziura. Wjechanie w nia samochodem spowoduje urwanie
zawieszenia albo przytarcie podwoziem. Rowerem mozna przejechac. Moze byc?
>> kraweznika. Jak ty ruszasz to rowerzysta wjezdza miedzy ciebie a
>> kraweznik.
>> Ale tylko na tyl auta. I to tak ze go nie widzisz. Ilu kierowcow
>> skrecajac w
>> prawa patrzy w prawe lusterko czy czasem jakeigos rowerzysty nie ma?
> Wszyscy, ktorzy maja rozum.
O pech. Wlasnie sie zorientowalem ze wychodzi ze nie mam rozumu.
Zastanawia mnie tylko skad u ciebie takie dziwne nastawienie.
Jakbys tak kiedys w srode byl w miejscowosci co sie nazywa Tarnobrzeg - stan
sobie chwilke przy przejexdzie kolejowym. Moze zrozumiesz skad moja nerwa na
tak jezdzacych rowerzystow. Znalalazlem protokol z policji i ubezpieczalni w
papierach - ten kiedy mnie rowerzysta "zadrapal". Mialem go tu wrzucic. Tyle
ze jakos w sumie to centralnie mnie wali czy mi wierzysz (wierzycie) czy
nie.
--
pozdrawiam
PawelJ