> ... no wlasnie :) Prawie kazdy kiedys dal zarobic miskom na McDonalda, ale
> ile ....? - jaka najwieksza, a jaka najmniejsza "darowizne" daliscie
kiedys
> policjantom i za co?
> ja pierwszy - najwyzsza stowa, najnizsza - piecdziesiat
Najwyzsza - zero, najnizsza - zero.
Dodam, ze od 15.01.1990 dostalem tylko 4 mandaty. Prawde mowiac jexdzic na
stale zaczalem w polowie 1996 roku, kiedy to kupilem malucha wylacznie dla
siebie. W sumie maluchem przejechalem ok. 60 kkm. Micra od czerwca zrobilem
ok 9 kkm.
Mandaty - dwa po 50 zl (zajechanie drogi cywilnym miskom [swoja droga nie
bardzo sie z tym zgadzalem, ale mogli sie czepnac do paru innych rzeczy,
wiec dalem spokoj, poza tym to bylo pierwsze spotkanie z policja, wiec nie
wiedzialem jak sie zachowac...] 1996, przekroczenie predkosci 24 km/h w
1997), jeden 20 zl (bylo przekroczenie predkosci o 30 km/h, ale po rozmowie
dostalem _wypisany_ mandat za nie zapiecie pasow ;) ) i od strazy miejskiej
(anulowany ;) ).
Pouczen nie wylicze, bo nie ma takiej mozliwosci. Dostalem ich tyle, ze...
Ale przyznam, ze w tym czasie jexdzilem glownie maluchem. Zatem
przekroczenie predkosci nie grozilo mi za bardzo (chociaz silnik byl robiony
i 135 w dwie osoby pojechalismy :) ). Ostatnio (juz Micra) mialem dostac 200
zl i chyba z 6 punktow za przekroczenie predkosci 37 km/h. Ale po milej
rozmowie zostalem pouczony. Bez wreczania jakiejkolwiek gratyfikacji
pienieznej. Swoja droga w nocy mogliby sie nie czepiac...
Chyba mam troche szczescia... Puk, puk w niemalowane...
Pozdrawiam,
piwar